Poznajmy się lepiej
Ktoś, kto nigdy nie miał psa, przeoczył cudowną część życia
To hasło, które przyświeca naszym działaniom, w ramach których chcemy pomagać psom znajdować ich ludzi.
Fundacja „PSIApsiółka” to mała społeczność, która chce pomagać zwierzętom na miarę swoich możliwości, ale wierzymy, że z Waszą pomocą możliwości te będą niemal nieograniczone!
Usankcjonowaliśmy prawnie nasze działania w 2023 roku i działamy na terenie całej Polski, z naciskiem na województwo śląskie i ościenne tak, aby móc pomóc jak największej ilości potrzebujących czworonogów.
Fundacja powstała z miłości do zwierząt. Psów, kotów, które nie mają domów, ani kochającego ich człowieka, który się o nie troszczy, szanuje i otacza opieką.
Naszym głównym celem jest pomoc w adopcjach psów – organizacja ich od początku do końca. Od odbierania zwierząt z pseudohodowli i z rodzin, w których cierpią, poprzez zapoznanie Was z naszymi podopiecznymi, przygotowanie Was w zakresie postępowania z psem, dbania o jego rozwój i zdrowie, przygotowanie behawioralne psów, aż do przekazania psiaka do nowej rodziny.
Priorytetem są dla nas interwencje w przypadkach, w których psom zagraża niebezpieczeństwo.
Przyjmujemy zgłoszenia o sytuacjach zagrożenia dla ich zdrowia i życia.
Oferujemy także pomoc prawną. Jeżeli chcesz walczyć o lepsze życie dla zwierząt, jesteś w sytuacji, w której ktoś skrzywdził Twoje zwierzę lub wiesz, że któremuś coś grozi, zgłoś się do nas. Nie pozostaniemy obojętni!
Ratujemy zwierzęta z pseudohodowli, zapewniamy im stabilny i ciepły dom tymczasowy, gdzie w trakcie pobytu zwierzęta są przygotowywane do włączenia je w życie rodziny. Otoczone miłością, spokojem, ale też pracą z profesjonalistami – behawiorystami, weterynarzami, psy czekają na kogoś, z kim zostaną na dłużej.
Robimy wszystko, aby zwierzęta trafiły do odpowiedzialnych domów, w których już nigdy nie będzie im groził głód, strach, chłód i przemoc.
W naszym programie znajduje się także program sterylizacji i kastracji oraz uświadamiania opiekunów psów w tym zakresie. Chcemy walczyć ze stereotypami i nieaktualną wiedzą, które prowadzą do cierpienia kolejnych, niewinnych stworzeń. Walczymy z niekontrolowanym rozrodem, złym traktowaniem psów, odmawianiem im miejsca w domu i trzymaniem ich na łańcuchach. Chcemy przeciwdziałać rozmnażaniu bezdomnych zwierząt, zaś tym, które przyszły już na świat, chcemy pomóc znaleźć bezpieczny i kochający dom.
Planujemy szeroko zakrojoną akcję związaną z chipowaniem psów i edukowaniem, dlaczego jest to tak bardzo potrzebne.
Postulujemy za zmianą Ustawy o Ochronie Zwierząt. Dążymy do tego, żeby pojawiły się tam konkretne zapisy dotyczące między innymi do zaostrzenia kar w sprawach dotyczących przemocy wobec zwierząt.
Powyższe działania wykonujemy nieodpłatnie, w ramach wolontariatu, dzięki Waszemu wsparciu mamy możliwość opłacać współpracujących z nami specjalistów, opłacić zabiegi sterylizacyjne, wykupić lekarstwa dla potrzebujących zwierząt czy przygotować im wyprawki do nowych domów.
Możecie przyczynić się do zmiany okrutnej rzeczywistości wielu psów, poprzez współpracę z nami lub wpłatę darowizny. Z góry dziękujemy za okazane serce
Historia
Nasza fundacja powstała z jednego powodu – z miłości.
Od dawna swój wolny czas poświęcałam na wolontariat. Chciałam pomagać słabszym tym, którzy nie mają głosu i nie mogą sami o siebie zawalczyć. Zaczęłam od wyprowadzania na spacery psiaków w schronisku, następnie zaczęłam pracować z nimi behawioralnie, pomagałam im wychodzić z leków, z czasem zaczęłam jeździć na interwencje. Wielokrotnie byłam domem tymczasowym dla psów i kotów, jeździłam z nimi do weterynarzy, szukałam nowych, kochających domów, które sama sprawdzałam przed przekazaniem.
Kiedy zaczęła się pandemia, jak wszystko tak również praca wolontariacka musiała zwolnić. Wtedy właśnie dotarła do mnie wiadomość od znajomych z fundacji, że znaleźli psa, który został wyrzucony w zawiązanym worku po węglu. To, że przeżył było prawdziwym cudem, dzielna psina przegryzła worek i wydostała się z niego. Jedyną możliwością było oddanie go do schroniska, widziałam jednak, że pies wymaga pracy behawioralnej i dłuższego leczenia, na które nie miałby szans w takim miejscu. Zdecydowałam się kolejny raz przyjąć zwierzę na dom tymczasowy i zaopiekować się nim i popracować z nim.
A było co robić, ponieważ pies był skrajnie zaniedbany, wychudzony, sierść wychodziła garściami, zaćma na jednym oku, krzywo zrośnięte łapka po złamaniu…
Nie mogłam go zostawić samego sobie. Kiedy podjęłam z nim pracę bardzo szybko zrozumiałam, że to jest właśnie miłość. Wiedziałam, że zostanie z nami, nie byłam w stanie go nikomu oddać. Dlatego właśnie to Groszek jest ambasadorem naszej fundacji, którą zdecydowaliśmy się założyć, aby docierać do jeszcze większej liczby potrzebujących zwierząt i mieć coraz większe możliwości pomagania im. Zapraszamy Was do wspólnego pomagania!
